Ludzie mają z wiarą dwa główne problemy. Pierwszy można nazwać : 'wczoraj', a drugi: 'dzisiaj' : "Kiedyś, to ja chodziłem do kościoła. Kiedyś byłem dobry człowiekiem. Kiedyś to byłem miły, fajny, grzeczny. Kiedyś się modliłem." I drugi, czyli "Jutro się zmienie. Od jutra będę się modlić. Od nowego roku się poprawię."
Chrystus przychodzi do nas dzisiaj! W tej chwili, jest przy nas! Nie jutro, za tydzień, w jakiejś odległej przyszłości. Teraz!
Ks. Pawlukiewicz:
Wielu z nas, ma w sobie taki schemat: Syn Boży żyl sobie w Niebie, zstapił na Ziemię, przeżył tu 33 lata, umarł, zmartwychwstał i poszedł sobie z powrotem do Nieba. Nie ma. Znaczy, tam gdzies, hen, daleko, jest.
Schemat jest inny: Syn Boży stał się człowiekiem. I nigdy nie przestał być człowiekiem. Jest człowiekiem do dziś.
Żeby cos zrobić, żeby zachować przykazania, trzeba mieć dla kogo to zrobić.
A ty masz się dla kogo modlić?
A na Mszę św. dla kogo chodzisz?
Czy widzisz jakiegoś Chrystusa, który cię na tę mszę zaprasza?
Widzisz jakiegoś Chrystusa, który na Ciebie w kościele czeka?
Wielu ludzi w kościele nie widzi Chrystusa...
Po czym to poznać?
Wychodząc z kina ludzie rozmawiaja o filmie, jaki to był świetny, czy kiepski, kto kogo zastrzelił itp. Wychodząc z meczu, że był spalony, a sedzia sprzedał mecz...
A o czym ludzie rozmawiaja wychodząc z kościoła? Kto mówi o jakims Chrystusie, o jakimś Bogu? Ja tu w ogóle jakiegos Boga widziałem?! Odstałem 45 minut i wracam do domu.
A CHRYSTUS TU JEST!...
Więcej znajdziecie tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=f0iCaaeUW3w