Praktykujący i niepraktkujący

Re: Praktykujący i niepraktkujący

Postprzez Jantar niedziela, 25 paź 2009, 14:35

Nowe zadanie dla księży: zachęcić ludzi, aby zaczęli uczestniczyć także w Mszy św. - z wiarą!

W sumie, nie można zapominać, że zadaniem Kościoła jest nieść Ewangelię, czyli ewangelizować. Oczywiście, zmuszać nikogo nie możemy, ale wielu ludzi myśli, ze Kościół "sobie był i jest" i się nie zmienia, i jest taki sam ciągle (w sensie: nudny).

Bo przeciętny wierzący, który raz praktykuje a raz nie, czy on wie, po co przychodzi na Mszę? Teoretycznie tak, ale jak widać, to za mało.
Dziś np: na Mszy w katedrze w Poznaniu kazanie wygłosił ks. dr (czy nawet prof.), wiedza wielka, nie powiem, ale... zabrakło tego czegoś. Tak wg mnie.
A Kościół ma być ŻYWY!

Trzeba zatem "wychodzić" do tych ludzi, którzy nie bardzo wiedzą o co w tym wszystkim chodzi. Do nich kierować Słowo.
Avatar użytkownika
Jantar
 
Posty: 27
Dołączył(a): czwartek, 8 sty 2009, 18:28
Lokalizacja: Śrem

Re: Praktykujący i niepraktkujący

Postprzez Gerda niedziela, 25 paź 2009, 20:48

Papież Benedykt XVI w czerwcu ten rok ogłosił Rokiem Kapłańskim a w Roku Kapłańskim bądżmy wdzięczni za Kapłanów, takich których mamy i wspierajmy ich swoimi modlitwami. Módlmy się też o nowe powołania kapłańskie i zakonne, by dobry Bóg zawsze ich umacniał i wspierał. Mija 150 rocznica śmierci świętego proboszcza z Ars, Jana Marii Vianney'a , patrona wszystkich proboszczów świata - niech święty Proboszcz z Ars ma ich w opiece i prowadzi ich w tej trudnej posłudze.
Nie wiem czy można zachęcić i jak tych co nie chcą praktykować a i my mamy być żywymi kamieniami :"Wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowe świątynie" (1 P 2,5). To my mamy świadczyć wiarę w swoich środowiskach, to my wierzący mamy być misjonarzami niosącymi innym Chrystusa i świadczyć swoim życiem żywą wiarę w Ewangelię. Nie dla wszystkich Kościół jest nudny, przecież Kościół to i jego wyznawcy. Słowo Boże jest kierowane do wszystkich wiernych, którzy chcą je słuchać i je przyjmować. Myślę, że nie każdy też jest super mówcą i dlatego nie bierzmy za złe kazań, które nam się nie za bardzo podobają lub nas nie poruszają. Wiadomo, że czasem kilka zdań da więcej do myślenia niż długi wywód, czasem wiadomo słowa płynące z serca lepiej przemawiają niż słowa wyuczone. Nie wiem jak sobie mogę wyobrazić wychodzenie przez kapłanów do tych, co rzadko przychodzą do Kościoła i
Jantar napisał(a): nie bardzo wiedzą o co w tym wszystkim chodzi.
Avatar użytkownika
Gerda
 
Posty: 142
Dołączył(a): niedziela, 14 gru 2008, 23:08

Re: Praktykujący i niepraktkujący

Postprzez tom poniedziałek, 26 paź 2009, 13:11

Dawajmy żywy przykład.Wtedy Kościół będzie żył w teraźniejszości, codzienności ,zrozumieniu dla Wszystkich.
Boże dziękuje Tobie za wszystkich ludzi przez których pokazujesz mi jak powinienem żyć i poprawiać swoje życie. Po co szerzyć zło skoro można szerzyć dobro.Przepraszam Wszystkich Którym nieświadomie zrobiłem przykrość.
Zgoda Buduje :|.
Avatar użytkownika
tom
 
Posty: 305
Dołączył(a): sobota, 13 gru 2008, 17:35

Re: Praktykujący i niepraktkujący

Postprzez SlawekKozlowski poniedziałek, 26 paź 2009, 22:19

No cóż :?
Szatan wierzy i nie praktykuje :(
SlawekKozlowski
 
Posty: 3
Dołączył(a): poniedziałek, 24 lis 2008, 08:44

Re: Praktykujący i niepraktkujący

Postprzez tom wtorek, 27 paź 2009, 13:06

Co to za życie-nie mieć z kim pogadać, nikomu nie ufać, wszędzie widzieć zło, każdego ranić, deptać wspólnotę albo każdą inicjatywę dobra. Życzę Każdemu prawdziwie zaufanego Przyjaciela, chociaż jednego bo gdzie "dwóch przynajmniej się spotyka w Imię Moje, tam i Ja Jestem". Wspólnota pomaga - kiedy się spotka zaufanych ludzi Duchowych albo Świeckich człowiek po otworzeniu się na nich widzi co ma do poprawienia w sobie.Ważne żeby było zaufanie.No i wołanie kiedy się boję Jezus Chrystus. Przychodzi wtedy Uspokojenie.
Boże dziękuje Tobie za wszystkich ludzi przez których pokazujesz mi jak powinienem żyć i poprawiać swoje życie. Po co szerzyć zło skoro można szerzyć dobro.Przepraszam Wszystkich Którym nieświadomie zrobiłem przykrość.
Zgoda Buduje :|.
Avatar użytkownika
tom
 
Posty: 305
Dołączył(a): sobota, 13 gru 2008, 17:35

Re: Praktykujący i niepraktkujący

Postprzez Jantar czwartek, 12 lis 2009, 20:54

Tomie - ale zważ, ze nie każdy może się poszczycić taką wiarą, nie każdy potrafi zaufać... A zapewne są ludzie, co chcieliby, ale jakoś... nie mogą, nie potrafią.
Avatar użytkownika
Jantar
 
Posty: 27
Dołączył(a): czwartek, 8 sty 2009, 18:28
Lokalizacja: Śrem

Re: Praktykujący i niepraktkujący

Postprzez tom środa, 18 lis 2009, 14:44

Wydaje mi się że najlepiej pomóc z serca komuś na miarę naszych potrzeb.Afirmacja, współodczuwanie z człowiekiem potrzebującym, wyczekiwanie wspólnie na nadejście Łaski uczy najlepiej zaufania powierzenia się Bogu.Nie trzeba być zresztą wierzącym kiedy się widzi że można pomóc a się np. omija.
Wspólnota(pomaganie,modlitwa),Kościół, Modlitwa- to trzy filary które muszą się nawzajem wypełniać. Bez jednego z Nich wszystko może się zniszczyć.
A więc równoważnie modlić się pomagać chodzić do Kościoła.Jeśli zaczniesz od dowolnego filara musisz się otworzyć na inne. Wybierz sobie najlepiej jedną z dróg która pasuje do Twoich predyspozycji a następnie dopełnij dwie pozostałe. Wtedy Wiara sama Przyjdzie. ;) Bo Chrystus wg Twojej Woli włączy Ciebie w Dzieło współtworzenia we Wspólnocie Dobra.
Boże dziękuje Tobie za wszystkich ludzi przez których pokazujesz mi jak powinienem żyć i poprawiać swoje życie. Po co szerzyć zło skoro można szerzyć dobro.Przepraszam Wszystkich Którym nieświadomie zrobiłem przykrość.
Zgoda Buduje :|.
Avatar użytkownika
tom
 
Posty: 305
Dołączył(a): sobota, 13 gru 2008, 17:35

Re: Praktykujący i niepraktkujący

Postprzez skrzydlata środa, 18 lis 2009, 16:46

Ja się zgodzę z Jantarem, nie każdy ma tak silną wiarę, no i nie zapominajmy że wiara jest łaska od Boga i że nie możemy jej od Boga wymagać. Boże ja robię to i to i wiara,mi się "należy", Bóg sam zdecyduje czy wiara nam się "należy". Nie możemy nic od Boga wymagać.A zaufać Bogu jest niekiedy naprawdę bardzo trudno, nawet nie niekiedy tylko zawsze. Wiem coś o tym z własnych doświadczeń, w niektórych sytuacjach nie mogę, nie chce mi przejść przez gardło "Jezu ufam Tobie". I w tych momentach uświadamiam sobie jak moja wiara jest niedoskonała.
Szukana x- to nasze życie i aby je wyliczyć dostajemy nieskończenie wiele innych niewiadomych, które w dodatku również szukają swojego rozwiązania :)
Avatar użytkownika
skrzydlata
 
Posty: 71
Dołączył(a): niedziela, 23 lis 2008, 18:11
Lokalizacja: Oleśnica

Re: Praktykujący i niepraktkujący

Postprzez Gerda sobota, 21 lis 2009, 23:00

Wiara bez uczynków jest też i martwa. Wiara bierze się z czytania i słuchania Bożego Słowa inaczej to trudno jest wierzyć jak się nie zna Bożego Słowa, które można usłyszeć w Kościele, bo z czytaniem oraz interpretacją to sami wiecie albo brakuje czasu albo można też błędnie samemu coś zrozumieć. Wiara to wybór, wolny i nieprzymuszony, wiara to zaufanie Bogu a nie sobie. Na innych czy na sobie jest bardzo trudno polegać i jeśli będziemy mówić , że wiara to dar to na pewno sama " manna nam nie spadnie z nieba ", to tak samo jak byśmy sobie nie ugotowali i nie zjedli obiadu to wtedy będziemy głodni. Każdy człowiek jest spragniony Boga i Jego Miłości a pragnienie to może zaspokoić Eucharystia czyli człowiek, który jest wolny od grzechu może przyjmować Pana Jezusa do swego serca. Na pewno nie każdy ma silną wiarę tylko, że to musi z czegoś wynikać. Pewnie życie nas wszystkich w jakiś sposób doświadcza a wielu z nas przechodzi pewne etapy, które w jakiś sposób wpływają na nasze życie i na naszą wiarę. Ludzie, z którymi się spotykamy, kapłan przemawiający do nas, religijne książki czy artykuły lub inne wydarzenia na pewno też wywierają na nas wpływ i na nasze wybory a tym samym i na naszą wiarę. To czym się karmimy tym się też i stajemy jak ktoś to gdzieś napisał. Doskonały jako człowiek albo mający i doskonała wiarę to raczej nikt nie jest ale wszyscy jesteśmy zaproszeni na wspólną Ucztę, gdzie nie ma podziału na wożnego i dyrektora a obowiązkiem katolika jest i co niedzielna Msza Święta, gdzie słucha się Bożego Słowa i Jego tłumaczenia. Człowiek wierzący też miewa w sobie lenia i musi dokonywać codziennych wyborów i oby każdy z nas zawsze dokonywał tych słusznych.
Avatar użytkownika
Gerda
 
Posty: 142
Dołączył(a): niedziela, 14 gru 2008, 23:08

Re: Praktykujący i niepraktkujący

Postprzez Jantar piątek, 12 lut 2010, 11:58

Zawsze można się modlić do Boga "Panie, przymnóż nam wiary".
Tylko - jeśli ktoś nawet nie wie, czy ma wierzyć? W co ma wierzyć?

Tak sobie też myślę... Proboszcz z Ars. On dawał przykład sobą. Pościł, modlił się, był ogromnie zaangażowany. Ludzie to zaczęli powoli dostrzegać. Może więc ważne jest dla innych nasze świadectwo, nasza postawa? Ale ta rzeczywista. Ludzie szli m.in. za Jezusem dlatego, bo widzieli co czynił.
Avatar użytkownika
Jantar
 
Posty: 27
Dołączył(a): czwartek, 8 sty 2009, 18:28
Lokalizacja: Śrem

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Luźne dyskusje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

cron